
Skandynawski domek na drzewie: #2 Podest
Ten tekst jest częścią serii postów o domku na drzewie. Oto poszczególne jego części:
Domek - dla zachęty wygląda tak:
[caption id="attachment_32758" align="aligncenter" width="1920"]
Gotowy domek - to znaczy bez wielu detali jeszcze, czy choćby drzwi :)[/caption]
Mocowanie do drzew
Całość konstrukcji podstawy postanowiłem oprzeć o kantówki szerokości 7 cm. Są wystarczająco grube, aby utrzymać spory ciężar, a połączone razem mogą utworzyć naprawdę solidną konstrukcję.
[caption id="attachment_32761" align="aligncenter" width="500"]
Kantówka 70x70 mm[/caption]
Lewą stronę platformy postanowiłem oprzeć na dwóch kantówkach przymocowanych do drzew. Ale jak to zrobić? Do dyspozycji mamy kilka rozwiązań.
- Po pierwsze przymocować to sznurkiem / linami. To rozwiązanie dość doraźne i jednak mocno ruchome, więc nawet nie brałem tego pod uwagę.
- Druga opcja do przybicie / przyśrubowanie belek do drzewa. Tego nie zrobiłem odruchowo myśląc o szanowaniu drzew, choć... w ramach researchu natrafiłem na artykuł kanadyjskiego leśnika mówiący o tym, że wbicie gwoździa w drzewo może być lepsze od obejmy. Drzewo "czuje" tylko w miejscu uszkodzenia kory, a to wtedy jest minimalne. Zdrewniały pień nic nie odczuwa. Natomiast uszkodzenie kory wokoło może naruszyć gospodarkę drzewa. Ciekawe podejście, choć ja jednak zdecydowałem się na "imadło".
- "Imadło". Jak tego dokonałem? Dwoma kantówkami ścisnąłem drzewa z obu stron, używając do tego grubej śruby. Tak długich śrub nie ma, trzeba kupi gwintowany pręt i odpowiednie nakrętki, a następnie zacisnąć to tak mocno jak się da. Ja użyłem dwóch nakrętek z każdej strony. Całość jest nie do ruszenia. Ważne, żeby podczas mocowania na drugim drzewie sprawdzić poziomicą, czy całość jest dobrze wypoziomowana.
[caption id="attachment_32766" align="aligncenter" width="1500"]
W taki oto sposób ścisnąłem dwie kantówki.[/caption]
[caption id="attachment_32770" align="aligncenter" width="1500"]
Dwie leżące na nich ścisnąłem w podobny sposób. Tak więc nie ma szansy, żeby się obsunęły, bo robiłyby to po okręgu (dużo tłumaczenia, ale jak uważałeś/aś na fizyce to skumasz :D)[/caption]
Dodatkowo na końcu (już po budowie domku), choć mogłem zrobić to od razu, dorzuciłem dodatkowy filar na wszelki wypadek.
Mocowanie bez drzew
Nie mam blisko drzewa z drugiej strony, oparłem więc całość na dwóch filarach wykonanych z takich samych kantówek. Poziomo biegnącą belkę dokręciłem do pionowej za pomocą długiego i grubego wkręta.
[caption id="attachment_32763" align="aligncenter" width="1500"]
Prawa strona podestu stoi na dwóch filarach. Po zbudowaniu domku postanowiłem dorzucić trzeci, co będzie widać na kolejnych zdjęciach.[/caption]
Z pozostałych kawałków kantówek zrobiłem stabilizujące "skosy" przedtem docinając je pod kątem 45 stopni.
[caption id="attachment_32769" align="aligncenter" width="1500"]
Cały system razem ze skosami :)[/caption]
Na dole ułożyłem płyty chodnikowe, kantówkę wpuściłem w specjalne okucie, które można do płyty przytwierdzić za pomocą kołków.
[caption id="attachment_32768" align="aligncenter" width="1500"]
Całość na płycie, żeby nie zapadła się pod ziemię.[/caption]
Rama
To tyle jeśli chodzi o mocowanie w pionie oraz "w głąb", jeśli chodzi o szerokość to położyłem tu dwie kolejne kantówki, takie same. Dwie dodatkowe, bo całość jest obita deską tarasową, która musi być podtrzymana, inaczej by pękła gdybyśmy stanęli po środku :) Wszystko mocowane do siebie wkrętami o długości 14 cm.
[caption id="attachment_32767" align="aligncenter" width="1500"]
Na tym zdjęciu widać, że potrzebne jest więcej kantówek, żeby podpierać deski podłogowe. Tu widać też dodatkowy filar, który dodałem na końcu.[/caption]
Podłoga
Podłogę wykonałem z deski tarasowej. Deska ta wchodzi jedna w drugą jak boazeria, warto użyć młotka gumowego aby jedna ładnie wskoczyła w kolejną. Zanim ją przymocowałem, zaimpregnowałem ją i pomalowałem.
Impregnatów i farb do wyboru było strasznie dużo, mnie wpadły w oko wodorozcieńczalne LuxDecor Njord . Z prostego powodu - na opakowaniu namalowane są właśnie domki skandynawskie, a sam impregnat jest właśnie w takich kolorach - biały, szary, żółty, niebieski i czerwony. Podest postanowiłem pomalować na żółto. (Swoją drogą do płotu użyłem w tym roku zupełnie innego impregnatu - Drewnochron - zobaczymy, który lepiej zabezpieczył drewno przed zimą. Do płotu potrzebowałem naturalnego koloru ciemnego drewna, do domku mocnego koloru).
[caption id="attachment_32764" align="aligncenter" width="1500"]
Malowanie desek[/caption]
Deski przymocowałem oczywiście wkrętami, ale od razu zaznaczam, że zbyt krótkimi. Przez jesień, zimę i wiosnę część z nich wyrwała się - podest pracuje razem z drzewami, gdy wieje wiatr, więc radzę używać grubszych wkrętów o długości co najmniej 6 cm.
Podest gotowy
I to wszystko jeśli chodzi o podest. Schody postanowiłem wybudować na samym końcu, żeby komuś z dzieciaków nie przyszło wchodzić zanim zbuduję barierki. Na górę wchodziłem za pomocą drabiny, którą później chowałem :)
[caption id="attachment_32765" align="aligncenter" width="1500"]
I wreszcie triumfalny widok z gotowego podestu![/caption]
Na zdjęciu mamy 20 czerwca 2018 roku. Trawa po basenie widoczna za drzewkiem nawet nie zdążyła porządnie odrosnąć. I tak minęło lato 2018, potem nagle zaczęła się jesień, potem zima, wiosna, znowu lato, zbyt duże upały na budowę domku. PRZECIEŻ NIE TRZEBA MI PRZYPOMINAĆ CO PÓŁ ROKU! W końcu któregoś pięknego dnia we wrześniu 2019 podjąłem męską decyzję o dokończeniu budowy. I to w następnym tekście!



Komentarze
Odpal wątek, żeby zobaczyć i dorzucić swoje.